O mnie     Reklama     Kontakt

Co jest pożytecznego w dawaniu kobiecie kwiatów?

Emocje / Związek / 7 marca 2015

Pierwsze były żółte tulipany obwiązane czerwoną wstążką. Zupełnie nie wiedziałam, co z nimi zrobić i jak się zachować, kiedy mi je wręczył. Miał dziesięć lat i mówił, że jestem miłością jego życia. Śmiałam się z niego, bo miał duży nos i krzywo chodził. Trząsł się jak galareta i ściskał ten biedny bukiet jak trofeum. Denerwował się, bo to było ważne.

107HSiedem lat później byłam już zakochana do szaleństwa w młodym aktorze. Nie miał pieniędzy na bukiety z drogich kwiaciarni, więc nocami przynosił mi małe różyczki z ogrodu sąsiadki.  Opowiadał mi o tych różach niestworzone historie, ubierał je w słowa i uwodził mnie tymi słowami zamkniętymi w zwiędłych płatkach.

– Przyniosłem ci trochę piękna –  śmiał się i recytował Barańczaka i Bursę. Suszyłam te kwiaty w swoim pokoju i oprawiałam w ramki. Uczyły mnie wrażliwości.

Kwiaty zawsze znaczyły dla kobiet więcej. Zawsze niosły ze sobą całe historie i konteksty, nawet jeśli nikt ich nie opowiadał. Kwiaty są odpowiedzią na wrażliwość i potrzebę piękna. Możesz jej kupić drogą biżuterię, perfumy, zgrabnego ultrabooka, ale dając jej kwiaty, przypominasz jej o tym, że jest kobietą. Że ma prawo do delikatności, małych i wielkich wzruszeń. Że ma coś, czego Ty jako mężczyzna pewnie nigdy nie pojmiesz tak do końca – słabość do ulotnych zachwytów.

Wiem, że dawanie kwiatów jest dzisiaj niemodne. Że mówią, że to banalne i  nie ma większego sensu, bo po kilku dniach kwiaty zwiędną, a ona zapomni, że je dostała. Ale jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego każda z nas marzy o małym bukiecie z rąk mężczyzny, który jest ważny, zrób mały eksperyment. Odwiedź pobliską kwiaciarnię i znajdź dla niej najpiękniejszy bukiet. Nie musisz wydawać na niego fortuny, przeznacz tyle pieniędzy, ile możesz. To ważne, żebyś sam go znalazł – postaraj się wybrać taki, który do niej pasuje. Zaskocz ją i obserwuj uważnie jej reakcję. Obserwuj jej oczy, dłonie, posłuchaj zaskoczonej wdzięczności. Mógłbyś jej kupić pudełko czekoladek, ale supermarkety są pełne takich pudełek – i wszystkie wyglądają tak samo. Mógłbyś kupić biżuterię, ale pewnie nie do wszystkiego będzie pasować, a jeśli nie wydasz na nią fortuny – z całą pewnością nie jest to egzemplarz jedyny na świecie. Kiedy kupujesz jej kwiaty, kupujesz coś, czego nie ma nikt inny. Nie ma dwóch takich samych róż, tulipanów, konwalii.

Dając jej kwiaty, pozwalasz jej myśleć, że one rosły tylko dla niej. Kwitły wyłącznie dla jej zachwytu. Deszcz podlewał je po to, by dziś mogły cieszyć jej oczy. Ktoś ściął je,  by mogły zapachem pieścić jej nozdrza. To żywe piękno z osobistą dedykacją. Drobny prezent, który wzrusza. Ukłon w stronę jej wrażliwości.







Previous Post

Chlebek i pieniążki, czyli co zrobić, by kobieta straciła ochotę na seks

Next Post

Zawsze chciałam być ładna





To też Ci się spodoba

  • Marie

    Dobrze, że o tym piszesz, bo mój mąż czyta Twojego bloga:) Liczę, że załapie aluzję :D

  • Introversja

    Absolutnie potwierdzam! Tęsknię za prezentem w postaci bukietu kwiatów…

  • Ana

    W piątek w pracy zgodnie stwierdziłyśmy, że jeden mały kwiatek sprawia wiele przyjemności. A co dopiero gdy dostajemy go nie od kolegów w pracy, a od mężczyzn nam najbliższych. Jakież z nas romantyczki, no! ;)

  • A ja bym wolała, żeby zabrał mnie na łąkę. Tylko jeszcze nie kwitną chabry… :<

  • Pietruszka

    kurczę, i jak tu podetknąć ten tekst mojemu facetowi? który w dodatku studiuje OGRODNICTWO, a minął miesiąc i nie doczekałam się nadal kwiatów na Dzień Kobiet, chociaż składając mi życzenia obiecał, że dostanę… ;)

    • Nic mu nie podtykaj! Kawa na ławę – niech daje kwiaty, łajdak :) Nie ma zapominania!

  • Marta

    Idealnie ujęte! Aż musiałam podesłać swojemu chłopakowi bo coś mnie zaniedbuje od dłuższego czasu. Ostatnio kupiłam sobie sama bukiet tulipanów ale nie zrozumiał aluzji :p

  • jolik2000

    „Dając jej kwiaty, pozwalasz jej myśleć, że one rosły tylko dla niej. Kwitły wyłącznie dla jej zachwytu. Deszcz podlewał je po to, by dziś mogły cieszyć jej oczy. Ktoś ściął je, by mogły zapachem pieścić jej nozdrza.”
    Kasiu, pięknie piszesz… Dopiero kilka dni temu za sprawą Pokolenie Ikea Cię odkryłam, ale mega podoba mi się Twoja wrażliwość. I Twój styl. Będzie mi miło, jeśli zajrzysz i do mnie