O mnie          Kontakt

Dzień, o którym nie napiszesz na Facebooku

Emocje / 23 stycznia 2015

Najbardziej lubi karmelowe macchiato, ale nie zamawia go, bo jest smutna. Wpatruje się w kartę przez kilka minut, żeby w końcu poprosić o wodę z cytryną. Przestępuje z nogi na nogę. Długie włosy nerwowo zaplata na szczupłe palce, których tak bardzo jej zazdroszczę. Słucham, zanim jeszcze zacznie mówić cokolwiek. Nie musimy o nic pytać. Jesteśmy dziś sobie potrzebne.

still-life-594579_1280O. upija łyk wody i patrzy na mnie ze smutkiem. W końcu zaczyna mówić, a z każdym kolejnym słowem coraz bardziej się uspokaja. Patrzę na nią i czuję, jak powoli spływa ze mnie cały stres, każde rozczarowanie i każdy moment smutku, który mnie dotknął od naszego ostatniego spotkania. Słucham o jej strachu, o którym mówi wprost i bez skrępowania, a potem mam ochotę opowiedzieć jej o sobie; o bezradności, bólu, tęsknocie za miłością, o planach na przyszłość, o tym wszystkim, o czym nie mówię nikomu. Zadziwia mnie jej otwartość i to, że nie wstydzi się porażek. Ja nie potrafię ich nawet ubrać w słowa.

Siedzimy w kawiarni na Krakowskim Przedmieściu. To jeden z tych dni, w których nie widać końca ani wyjścia, ani światła. Dzień, którego nie uwieczni się na Facebooku, bo tam wszyscy jesteśmy szczęśliwi, mamy świetną pracę, pieniądze, znajomych, a bezradność zgarnia generalnie mało lajków.

Dziś nic nie pomaga – tylko czyjaś obecność, to, że można kogoś złapać za rękę, przytulić, dotknąć obojczyka, powiedzieć:  mam chujowy dzień albo chcę zmienić wszystko.

Ile takich dni spędziłaś przed komputerem, przeglądając profile znajomych na Facebooku i marząc o ich życiu?
Ile razy zaszywałaś się w takim nastroju sam na sam z wirtualnym potworem, który sprawiał, że czułaś się tylko gorzej?

Spotkałam się z O. dosłownie na godzinę, wyrywając sobie ten czas spomiędzy obowiązków. I ta godzina uratowała mi resztę tygodnia. Znowu dotarło do mnie tyle banałów, o których bez przerwy zapominam.

Że za dużo pracuję. Że relacje podtrzymywane poprzez Facebooka to nie relacje. Że potrzebuję ludzi z krwi i kości, potrzebuję ich realnej obecności, szczerych relacji, potrzebuję tej kawy w cztery oczy, potrzebuję powiedzieć mam koszmarny dzień – na głos i nie do lustra.

social-network-76532_640Potrzebuję tej dziewczyny, która nie boi się mówić o słabościach, potrzebuję jej po godzinach spędzonych w internecie, gdzie kłamiemy wszyscy, bez wyjątku. Gdzie przekrzykujemy się uśmiechniętymi zdjęciami z różnych stron świata i jesteśmy najlepszymi wersjami samych siebie. Potrzebuję jej szczerości.

Potrzebuję dotknąć tej dziewczyny i zdać sobie sprawę, że jest prawdziwa, że tak jak ja może się zranić, może złapać grypę i może jej się nie chcieć – i że to nie odbiera jej niczego.

Potrzebuję stale sobie przypominać, że wirtualność potęguje samotność. Że pozór relacji niszczy wiarę w przyjaźń. Że w internecie jesteśmy kłamcami.

Nie wiem, co powiedzieć nastolatkom, którzy teraz spędzają tu większość swojego czasu. Którzy zdobywają tu wiedzę, znajomości, którzy dojrzewają na czatach, a nie rozmowach. Dla których liczba lajków jest bezwzględnym wyznacznikiem poczucia własnej wartości. Wiem, że tak jest, bo dostaję od Was listy – piszecie o samotności przed komputerem, z którą tak trudno sobie poradzić.

Nie mam prawa udzielać rad, ale przed chwilą przejrzałam swoją oś czasu z okresu, kiedy przechodziłam przez najtrudniejsze momenty, kiedy miałam depresję – wiesz, że publikowałam wtedy najwięcej uśmiechniętych zdjęć? Skąd bierze się to myślenie, że stale muszę być szczęśliwa?

Nie wymiguj się obowiązkami, nie zaszywaj się w domu, znajdź czas na spotkania z ludźmi. Uśmiechaj się. Witaj się uściskiem dłoni, ciesz się tym, że dotyczą Cię prawdziwe relacje. Znajdź swoją O., która pomoże Ci znowu nauczyć się szczerości.

Może to brzmi śmiesznie, ale nie mogę przestać się uśmiechać odkąd sobie o tym przypomniałam.

Jesteś kimś więcej.
Jesteś kimś dużo więcej niż liczba podniesionych łapek pod Twoim postem.







Previous Post

Tylko kobiety ze skazą są interesujące

Next Post

Moja intymność największa



Dodaj komentarz