O mnie          Kontakt

Fascynująca kobieta… Czyli jaka?

Emocje / Związek / 7 listopada 2014

Jest późno, stoimy na środku chodnika. Pali, więc ja też, w taką noc jakoś dziwnie nie palić. Przydałoby się wino. Jeszcze jedno. 

123M. ma krótkie włosy, małe usta, wolno się zaciąga. Jest twarda, zawsze miałam słabość do silnych kobiet. Mężczyźni inspirowali mnie do pisania, ale tylko kobiety – do życia. Do zmian, do walki, do ciągłych poszukiwań. Dlatego lgnę do nich jak ćma. I próbuję się czegoś nauczyć.

Jest zimno, ale myśli nie mieszczą się w klubach i kawiarniach, dlatego kręcimy się w kółko. Czuję tę wolność, którą się ma, kiedy telefon służbowy przestaje dzwonić i nikt nie wymaga od Ciebie tego, żebyś była miła. Kiedy przestajesz sprawdzać makijaż w lusterku.

Idziemy szybko, pośpiech jest w końcu rytmem tego miasta. Przez chwilę nic nie mówimy i nagle myślę, że mogłabym usiąść na środku tego chodnika, w samym sercu miasta i napisać swoje najlepsze teksty. Mówię jej o tym, a ona śmieje się  w głos i każe mi przysiąc, że to zrobię. Obserwuję jej tańczące włosy. Lubię jej pewność siebie i spokój. Myślę o tym przez chwilę, a potem zaciągam się wolno. Miastem.

– Szpilki już mi w tyłek włażą, chodź – zdejmuje buty i ciągnie mnie za rękę. Idziemy nad Wisłę. Siadamy na kurtkach, miasto szumi. Rozmawiamy o pracy. O facetach, dobrym i złym seksie. O smutku, literaturze, smsach bez odpowiedzi. O tym, co nas pociąga w mężczyznach, ale to prosty temat – wiemy już o sobie tyle, żeby rozumieć, czego nam potrzeba. I zawsze wybierać tych, którzy nie mogą nam tego dać.

Nagle ona nuci coś cicho i zaczyna mówić o nim. Uśmiecha się nienaturalnie, kuli, twarz nabiera wyrazu, którego nie znoszę. Odwracam wzrok, ale to niczego nie zmienia. I tak ją widzę.  Silną, piękną, mocno stąpającą po ziemi trzydziestolatkę, która pod wpływem jednego wspomnienia zamienia się w kogoś, od kogo dopiero niedawno udało mi się uciec.

Próbuję ją powstrzymać, ale nic już nie mogę zrobić. To silniejsze od niej – już obsesyjnie sprawdza spis połączeń, uśmiecha się na dźwięk jego imienia, analizuje, wspomina, myśli. Widzę, jak patrzy na ten cholerny telefon, który kupiła za własne, ciężko wydarte z korpo-piekła pieniądze, jak modli się do skrzynki odbiorczej o kilka słów od faceta, który prawdopodobnie nigdy nie dorośnie jej do pięt.

Czuję smutek, że to się przytrafia nawet jej. Obrzydzenie, że można tak żebrać o uwagę. I strach – że i mnie kiedyś znów się to przydarzy. Że uzależnię się od kilku spojrzeń i znowu przestanę być dla siebie dobra. Nie lubię tego w sobie. Nie lubię takich kobiet.

M. owija swoje piękne, krótkie włosy wokół palców, długo milczy, uśmiecha się do mnie – Wiesz, powiedział mi dziś, że jestem fascynująca.

Odwzajemniam uśmiech i pozwalam jej tulić się do mojego rękawa. Ile ja bym jej teraz chciała powiedzieć… Że fascynujące kobiety to takie, które nie czekają. Nie patrzą na telefon z nadzieją na sms. Fascynujące kobiety nie uzależniają się od spojrzeń. Są inteligentne, świadome, mają poczucie humoru. Nie dają sobą pomiatać. Nie żebrzą o miłość. Żyją interesująco i nie robią tego, żeby zaimponować innym. Fascynujące kobiety nie tracą zmysłów z tęsknoty. Nie popadają w paranoję. Nie odliczają sekund. Nie czekają – to na nie wciąż ktoś czeka.

Milczymy, jej oczy śmieją się do wspomnień, których nie mogę zobaczyć. Tyle bym jej chciała powiedzieć, ale nic nie mówię, nie mam prawa. Szumi mi w głowie jej nadzieja: powiedział mi dziś, że jestem fascynująca.. Więc tylko głaszczę ją po głowie w milczeniu. To dobrze, powiem jeszcze po chwili. To dobrze.

Ten tekst bierze udział w konkursie Blog Roku 2014 w kategorii „Tekst Roku”:
http://www.blogroku.pl/2014/kategorie/fascynuja-ca-kobieta-czyli-jaka-,9ic,tekst.html

Fascynująca kobieta... czyli jaka? - Tekst Roku 2014







Previous Post

Od lat śni mi się kilka scen

Next Post

Słowa, które zmieniają wszystko



Dodaj komentarz