O mnie          Kontakt

Musisz robić w życiu coś nadzwyczajnego

Emocje / Kariera / Slider / 22 lutego 2015

Kiedy ci zależy, on nigdy nie dzwoni – tę mądrość W. przekazała mi już na naszym pierwszym drinku, który szybko przerodził się w długą przyjaźń. Poznałyśmy się w dziale marketingu pewnej korporacji, była ode mnie sporo starsza i imponowała mi na każdym kroku. Wiedziała, co robić, żeby osiągać cele i zarabiać duże pieniądze. Uparta, konsekwentna, poukładana. Królowa to-do-lists i trzymania emocji  na wodzy. Twarda i skomplikowana, fascynująca do granic. Cholernie samotna.

Pokochałam ją już tej pierwszej nocy, kiedy upiłyśmy się, świętując jej nowy kontrakt. Zawodowo rozkwitała i, podobnie jak ja, miała sto pomysłów na minutę. Sporo rozmawiałyśmy o pracy, o dniach, które zaczynają się o piątej rano, żeby tylko ze wszystkim zdążyć i stworzyć coś, czego jeszcze nikt nigdy przed nami nie wymyślił. O mojej pierwszej książce, która powstaje w bólach. O podążaniu za własnymi talentami, za pasją, która nie pozwala zasnąć. O marzeniach, które nigdy nie powinny pozostawać tylko marzeniami.

W. zawsze była o krok przed wszystkimi – nigdy nie marnowała czasu. Tylko w miłości nie miała szczęścia. Pociągali ją wyłącznie ci mężczyźni, którzy mieli już jakiś bagaż doświadczeń, na koncie sporo zawodowych osiągnięć, trochę fantazji i, jak się często okazywało po czasie, również żonę i gromadkę dzieci. Kiedy ją poznałam, miała za sobą już zbyt wiele milczących telefonów i niedotrzymanych obietnic, żeby podejmować ryzyko zaangażowania. Niechętnie mówiła o uczuciach.

Moja W. lubi liczby. A relacje trudno nimi zmierzyć. Bo gdyby miała podliczyć te wszystkie razy, kiedy On wyjeżdżał bez słowa albo kiedy nie odezwał się przez miesiąc, choć wcześniej obiecywał, i porównać otrzymaną sumę do liczby dni, w których czuła się naprawdę szczęśliwie zakochana, to byłaby to bardzo smutna kalkulacja. Dlatego najczęściej rozmawiamy o pracy. I pasji. Bo odkąd ją znam, liczba projektów, które tworzy i które okazują się spektakularnym sukcesem – stale rośnie.

Zainwestuj w siebie

Wczoraj zadzwoniła późnym wieczorem, kiedy leżąc w łóżku, walczyłam z grypą.
– Stoję pod twoim domem, przybywam na ratunek! 

Wbiegła po schodach roześmiana, pachnąca Chanel. Patrzyłam na nią, jak krząta się po kuchni, żeby zrobić dla nas herbatę, jak z entuzjazmem opowiada o swoich nowych zawodowych pomysłach, i pomyślałam, że chyba niczego w życiu – ani samotności, ani braku miłości, ani ciszy, nie boję się tak bardzo jak tego, że moje życie nie będzie pełne pasji. Że nie będę robić czegoś, co ma znaczenie. Czegoś absolutnie wyjątkowego. Że nie będę czuła, że moja praca coś znaczy. Że znaczy najwięcej. I że może zmienić czyjeś życie.

Dlatego właśnie zajęłam się pisaniem. Bo trafiłam w życiu na tyle książek, które dały mi nadzieję, pozwoliły mi znowu coś poczuć albo zrozumieć siebie lepiej – że słowa mnie uwiodły. Uwierzyłam w to, że mogę pisać i że słowa mogą być moim sposobem na życie. Że moje pisanie może sprawiać frajdę nie tylko mnie, ale też innym ludziom. I że to może coś znaczyć.

Każda miłość zaczyna się od miłości do samej siebie. A nie można siebie kochać, nie lubiąc tego, co się robi. W. w kółko mi o tym przypomina, więc dziś ja przypomnę Tobie:

Musisz robić w życiu coś nadzwyczajnego. Coś, co sprawi, że o szóstej rano zerwiesz się z łóżka z uśmiechem. Coś, co będzie podtrzymywać Cię przy życiu, kiedy ktoś złamie Ci serce. Coś, co pozwoli Ci utwierdzać się w przekonaniu, że jesteś kimś absolutnie wyjątkowym i bez Ciebie codzienność straciłaby kilka istotnych kolorów.

Spraw, że to, co robisz stanie się nadzwyczajne. Każda praca jest ważna. Niezależnie od tego, na jakim stanowisku teraz jesteś, spraw, żeby to znaczyło coś więcej. Angażuj się i rozwijaj zainteresowania. Łącz pasje. Dziel się z ludźmi tym, co w Tobie najlepsze – nawet jeśli nie potrafią tego odwzajemnić. Bądź ciekawym człowiekiem – dla samej siebie.

Patrzę na W. i przypominam sobie to uczucie, kiedy z bijącym sercem klikam „Opublikuj” na tym blogu. Kiedy kolejny raz wysyłam do Was porcję moich emocji i  wiem, że za chwilę otrzymam lawinę wartościowego feedbacku od ludzi, którzy czytają od kropki do kropki i pomiędzy wierszami. Szukajcie tego. Szukajcie takich emocji, przyspieszonego rytmu serca, entuzjazmu, przeczucia spełnienia. To można znaleźć wszędzie i w każdym zawodzie. Nie biegajcie za facetami – gońcie za marzeniami. Za spełnieniem. Za rozwojem pasji.

Jakie to ma znaczenie, że on znowu nie zadzwonił, skoro robisz w życiu coś, co zmienia świat? Albo chociaż kilka małych ludzkich światów?







Previous Post

Dlaczego nie powinieneś oglądać filmu "Pięćdziesiąt twarzy Greya"?

Next Post

A może ja jestem smutna w środku?



Dodaj komentarz