O mnie          Kontakt

Tylko kobiety ze skazą są interesujące

Emocje / Zdrowie / Związek / 11 stycznia 2015

Tylko kobiety ze skazą są interesujące, powiedział mi, kiedy raz po pijaku nabiłam sobie guza na środku czoła. Na guzie zrobił mi się wtedy mały strupek, próbowałam go przykryć warstwami makijażu, ale wszystko na nic. Wyglądasz jak Indyjka!, śmiał się i głaskał mnie po włosach. Gdybyś była Indyjką, mogłabyś się nazywać na przykład Karishma. Pasuje do Ciebie. Cześć, Karishma! Kocham cię, Karishma. 

takZagarniał mnie ramieniem i oglądaliśmy filmy, mnóstwo filmów. Wychwytywałam pojedyncze dialogi, indywidualne emocje, ale rzadko potrafiłam skupić się na fabule, zapamiętać tytuł czy choćby imię głównego bohatera. Całował moje czoło, uwielbiał tę kropkę, ten strupek i wszystkie strupki, które pojawiłyby się na moim ciele uwielbiałby tak samo. Chyba naprawdę byłam wtedy szczęśliwa. Napawałam się filmem, który bardziej lub mniej świadomie – reżyserowaliśmy oboje.

Spotykaliśmy się nieregularnie. Nigdy nie wiedziałam, kiedy zobaczę go następnym razem, dlatego nie przestawałam za nim tęsknić. Może nie potrafił mnie kochać, ale nauczył mnie uwielbiać samą siebie. I w każdej niedoskonałości dostrzegać doskonałość. Czy to wystarczające zadośćuczynienie za brak miłości?

Od tego nieszczęsnego poparzenia stale myślę o ciele. Czy ten mężczyzna, który uwielbiał strupek na czole, z taką samą czułością gładziłby spore opatrunki? Czy trudno pokochać kobietę, której ciało przestaje być doskonałe? Czy może trudniejsze jest pokochanie samej siebie w nowej odsłonie? Oparzenia, blizny, rozstępy, zmarszczki, nadwaga – czego nie jesteśmy sobie w stanie wybaczyć, a na co przymkniemy oko? Czy dla każdej z nas przemiany ciała są tak bolesne, czy to moja próżność daje mi się we znaki?

I jeszcze – czy naprawdę bardziej niż śmierci boimy się zmierzchu urody i tego, że nikt nie będzie w stanie nas pokochać?

Dziś, bardziej niż zwykle, potrzebuję Waszych historii. Na nowo uczę się czuć we własnym ciele tak dobrze jak wtedy przy mężczyźnie, który nadał mi nowe imię. Zaprzyjaźniam się z każdą skazą, która czyni mnie kimś niepowtarzalnym. Z nim czy bez niego, z bliznami czy bez – nadal mogę czuć się ze sobą dobrze, tyle pamiętam z lekcji o sobie. Mogę nadawać swojemu ciału nowe imiona, wiele imion. Karishma to dobre imię. Karishma to znaczy „cud”.







Previous Post

Kocham cię, ciało

Next Post

Dzień, o którym nie napiszesz na Facebooku



Dodaj komentarz